Po długiej separacji z jakąkolwiek aktywnością twórczą, postanowiłam nadać charakteru zwykłym trampkom. Przyznam szczerze, że to mój debiut. Nigdy nie ciągnęło mnie do niczego, co ma związek z odzieżą i butami. Jeżeli chodzi o szycie to nie odziedziczyłam żadnych zdolności po babci, a podziw w tej kwestii mogę jedynie wywołać szybkim nawlekaniem igły. Jednakże po wielu namowach i ponagleniach koleżanki- w kilka godzin Iron Man, Spiderman, X-Man i Kapitan Ameryka zawitali na białych trampkach i czują się tam jak w domu ;)
Jak na pierwszy raz jestem naprawdę zadowolona z efektu i chętnie ,,zaopiekowałabym" się kolejnymi trampkami.


0 komentarze:
Prześlij komentarz